fbpx

Zawodnik Tygodnia – Kamila Gębka

„Jeszcze 3 lata temu, jak prawdziwy pływak basenowy, nie wyobrażałam sobie pływania poza niecką basenu..”, czyli wniosek  nasuwa się sam ” nigdy nie mów nigdy”.

Od dzieciństwa pływa, od kilku lat włączając bieg – nie tylko w basenie, Zaszczepiona miłością do sportu wynajduje co rusz nowe aktywności, w których sprawdza jak dużo pozytywnej energii z nich dostanie. Zapraszamy na rozmowę z Kamilą Gębką

Jestem Swimrunnerem bo: 

Pozazdrościłam szczecińskim prekursorom swimruna biegania mokrym, w czepku po lesie. Byłam też ciekawa jak pływa się w butach 😉

Fot. Ultra Lovers Swimrun Wióry 2020

Czym ujął mnie swimrun: 

Rozmaitymi odczuciami podczas długotrwałego wysiłku, zmiennością terenu, różnymi warunkami pogodowymi, koniecznością pokonywania barier i wyjścia ze swojej strefy komfortu. Jeszcze trzy lata temu poza zasięgiem mojej wyobraźni było pływanie w wodzie o temperaturze nieco powyżej 10 stopni.

Co robiłam zanim pojawił się swimrun: 

Wydaje mnie się to tak dawno temu, a to dopiero dwa lata odkąd odkryłam swimrun. Dzieciństwo i okres nastoletni trenowałam pływanie. Rozpoczynając studia w Szczecinie kontynuowałam treningi w sekcji pływackiej US, a następnie w stowarzyszeniu SMT Szczecin, którego członkiem do dzisiaj jestem. Niewątpliwie nauczyło mnie to dyscypliny oraz miłości do sportu i rywalizacji. Jeszcze 3 lata temu, jak prawdziwy pływak basenowy, nie wyobrażałam sobie pływania poza niecką basenu, czyli tam gdzie nie widać dna ani ściany.

Fot. Swimrun Poland Jeziorak 2019

Mój pierwszy raz w swimrunie:

Swimrun Jeziorak 2019

Najpiękniejsza przygoda: 

Najpiękniejszą przygodą są wspólne wyjazdy, treningi, zawody, spędzanie czasu wśród ludzi, którzy mają podobną zajawkę życiową i tyyyle pozytywnej energii. 

fot. Archiwum Kamila Gębka

Zawody życia: 

Może nie zawody życia, ale zawody, których w życiu nie zapomnę – ÖTILLÖ Swimrun Malta. Bardzo ciężka gliniasta trasa biegowa, przeolbrzymie fale. Chyba muszę się przyznać, że zlekceważyłam ten dystans i nie zakładałam, że podczas swimruna mogą zdarzyć się takie rzeczy. Było to moje pierwsze w życiu pływanie w morzu.

Na drugim czy trzecim wejściu do wody wśród skał, uderzyła we mnie fala, przeciągając mnie po ostrych skałach, przedzierając tym samym piankę i powodując jeszcze kilka innych uszczerbków. Ucierpiał także mój partner połączony ze mną linką, który zaliczył ślizg kolanami po ostrej powierzchni skał. Jak łatwo sobie wyobrazić, nie prezentowaliśmy się za dobrze po tym wejściu do wody. Tak się rozpoczęło, a później nie było wcale lepiej.

Odzywająca się przez całą trasę stara kontuzja partnera, połączona z nowym urazem oraz moja krwawiącą obtarta z każdej strony szyja. Nie tak wyobrażałam sobie start na pięknych terenach Malty. Z pewnością start ten nauczył mnie więcej pokory i zdecydowanie kazał zweryfikować swoje przygotowanie startowe. 

Fot. Archiwum Kamila Gębka

Solo czy team?

W teamie siła! Myślę, że jestem na takim etapie podejścia do zmagań sportowych, że liczy się przede wszystkim przyjemność i fun ze sportu i rywalizacji. Zresztą mam samych najlepszych partnerów swimrunowych.
 

Ilość partnerów…..w swimrunie?

Było ich trzech. 

Grzegorz Król- to dzięki niemu w ogóle zaczęłam startować w swimrunach. Towarzyszył mi podczas mojego pierwszego startu ultra w Jezioraku 2019. Dzięki niemu też zaczęłam biegać! A uwierzcie mi, nie było prosto mnie na to namówić 😉

Michał Kupś- mój partner życiowy i swimrunowy. Z Michałem pierwszy raz wystartowaliśmy w Solinie 2019, a następnie właśnie w Otillo na Malcie. Trenujemy razem, więc jesteśmy teamem także poza zawodami. 

Edyta Adamiak- dlaczego zaczęłyśmy startować z Edzią w teamie? Miałam olbrzymią ochotę na start na dystansie ultra w Wiórach, jednak Michał twierdził, że dla niego to za długi dystans. Musiałam więc szukać partnera/ partnerki. Padło na Edzię ;). Wiedziałam, że Edzia jest bardzo wytrzymała, a przede wszystkim, że to osoba, z którą na trasie oprócz wysiłku będzie wspaniała zabawa i z pewnością się dogadamy. Wszystko się sprawdziło. W Suminie 2021 wystartowałyśmy w teamie Kamyla und Edita ponownie.

Gdy dopada mnie kryzys na trasie, to: Myślę sobie, że przecież robię to dla przyjemności i zawsze mogę zejść z trasy. Włącza się wtedy taka lampka „oszalałaś?” i kryzys mija natychmiast

Fot. Ultra Zajonc Swimrun Wióry 2020

Co czuję gdy dobiegam do mety:

Jest to największa przyjemność, zwieńczenie wysiłku, satysfakcja z pokonanej trasy. Zawsze króluje radość. 

PS Choć podczas ostatniego startu w Suminie jedyne co czułam to wysokie tętno i myśl, że nie dobiegnę do mety w takim tempie. Moja niezwykle spokojna partnerka, której nie podejrzewałabym o taką zaciętość, zauważyła kilka metrów za nami nasze rywalki, którymi w rzeczywistości okazali się dobrze zbudowani panowie z teamu męskiego. Tak mocnego zakończenia wyścigu nie miałam chyba nigdy.
 
Moje przygotowania do sezonu: Treningi pływackie staram się wykonywać trzy razy w tygodniu przez cały rok. Głównymi zawodami do których się przygotowywałam do tej pory były Mistrzostwa Polski w Pływaniu Masters odbywające się na basenie oraz od dwóch lat cykl zawodów Open Water na dystansie 3000m. Staram się biegać dwa razy w tygodniu, ale różnie to bywa.

Fot. Archiwum Kamila Gębka Runmageddon

Najlepsze jedzenie po dobrze zrobionym treningu, starcie:

Po tak dużym wysiłku, jakim jest pokonanie dystansu ultra, pozwalam sobie na wszystko, na co mam ochotę. Jestem ogromną fanką czekolady i  dobry obiad mogę spokojnie zamienić na dużą tabliczkę mlecznej czekolady.

Najbardziej lubię:

Stan towarzyszący mi po ciężkim treningu oraz wspólne treningi – przyznam się, że zdarza mi się iść na trening nie z myślą o tym, żeby skupić się na nim, a z myślą, że spotkam się ze znajomymi i poplotkujemy.

Fot. Ultra Zajonc Swimrun Wióry 2020

Inne sporty, które uprawiam: Moim pierwszą główną i ukochaną dyscypliną jest pływanie. Ostatnie dwa lata próbowałam również swoich sił na nartach biegowych, do czego namówił mnie mój partner Michał. Uwielbiam także starty w sztafetach triathlonowych- tyle emocji z grupowej rywalizacji. Czasami też lubię potarzać się w błocie podczas runmageddonu. 

Rodzina i znajomi patrzą i mówią:

Rodzice przed każdym wyścigiem pytają mnie czy nie było krótszego dystansu.

Słucham: głownie tylko siebie i czasami mam przez to problemy.

Fot. Archiwum Kamila Gębka Swimrun Wióry 2020 Dekoracja

Czytam thrillery psychologiczne. 

Mój sposób na relaks: trening pływacki lub open water lub swimrun, spacer z psem, spotkanie ze znajomymi, dobre jedzenie. 

Jestem szczęśliwa, gdy w moim życiu dużo się dzieje.

LEAVE A COMMENT